Co ma Wisła Kraków do Miss Polonii?

Z dziesięciu spółek, w których pojawiał lub pojawia się właściciel Wisły Kraków na wyobraźnię najbardziej działa Biuro Miss Polonia sp zoo. Co robił wśród pięknych kobiet Jakub Meresiński? Okazuje się, że z grubsza to samo co w Wiśle: dużo zamieszania i żadnych konkretów.

Jakub Meresiński i piękne kobiety - to jeden z głównych motywów jego Instagrama

Według dokumentów Meresiński pojawia się jako prokurent (w uproszczeniu: pełnomocnik) w spółce Biuro Miss Polonia 9 października 2015, znika po dwóch miesiącach, 14 grudnia.

Porozmawiałem z pracownikami spółki, żeby dowiedzieć się, co ma wspólnego z wyborami piękności Meresiński. Ze względu na związane z nim ostatnie skandale, poprosili o anonimowość.   

“Pojawił się w biurze na początku 2015, przyprowadziła go jedna z byłych missek, mówiąc, że to jej chłopak.

Powiedziała, że on ma super kontakty i załatwi nam sponsorów na galę Miss Polonii, bo Kuba zna mnóstwo ludzi, w tym przedstawicieli wielkich firm, chętnych do wydawania pieniędzy. Rzucał nazwiskami znanych biznesmenów z listy najbogatszych Polaków; firma X, firma Y, potentat branży spożywczej, duże przedsiębiorstwo  z południowej Polski.

Rozmawialiśmy o tym długo, on pięknie opowiada. To taki typ, że po pięciu minutach rozmowy go uwielbiasz, a po dziesięciu jesteś w stanie uwierzyć mu we wszystko co powie.

Podobały nam się jego pomysły na rozwój firmy. To jest szalony człowiek, ale szalony w pozytywny sposób. Ciągle się uśmiechał, żartował, opowiadał dowcipy.

W końcu podpisaliśmy kontrakt, on zobowiązał się załatwiać sponsorów, my daliśmy mu pełnomocnictwo na działania w naszym imieniu. Został oficjalnie wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego jako prokurent firmy. Miał upoważnienie, żeby podpisywać umowy w naszym imieniu.

Mijały miesiące, zbliżał się termin gali. A tu ani widu, ani słychu po sponsorach. Zresztą po Kubie też. Bo od października przestał odbierać telefony.  Zrezygnowaliśmy więc z Kubusia. I od tamtej pory nie mamy z nim żadnego kontaktu. Na szczęście żadnych kłopotów ze współpracy z nim nie było”.

Pytam rozmówców z Biura Miss Polonia, czy słyszeli, że Kuba kupił klub piłkarski. W odpowiedzi słyszę długą salwę śmiechu. „Bardzo nas to zaskoczyło, gdy przeczytaliśmy o tym w gazecie. Nie wiedzieliśmy, że się na tym zna. Byliśmy w szoku. Zresztą gdy spotykaliśmy się w ubiegłym roku, nie sprawiał wrażenia osoby, która ma pieniądze. Oj nie… Ale może coś się zmieniło przez ostatnie miesiące?”

Nie chcę dobijać kibiców Wisły Kraków, ale chyba brzmi znajomo? Meresiński  zjawia się znikąd, obiecuje złote góry, jedzie na opinii, a gdy obietnice podlegają weryfikacji, wycofuje się rakiem.  

Czy panowie z Telefoniki nadal upierają się, że „proces sprzedaży trwał długo ze względu na wybór inwestora, który zapewni Klubowi jego rozwój i będzie dbał o wizerunek i tradycję Klubu. Z kilku ofert została wybrana ta, która po wszechstronnej analizie spełniła wszystkie postawione warunki i oczekiwania„.

Ps. A już wkrótce poczytacie o tym, skąd Jakub Meresiński próbował wytrzasnąć pieniądze na zakup Wisły.

 

Reklamy