Hiena dla wszystkich

Kilka dni temu Paweł Sito napisał na Facebooku smutną notkę podsumowującą ostatnie wyczyny polskich dziennikarzy:

sito

Wiadomości, ale bynajmniej nie w trybie przeprosin czy sprostowań, tylko ot takie ciekawostki w mediach z ostatnich 24 godzin:

– Hofman nie popełnił przestępstwa. Jednak.

– Macierewicz nie dał do tłumaczenia na rosyjski raportu o likwidacji WSI przed ukończeniem jego pisania. Jednak.

– Afery korupcyjnej w Sopocie nie było. Jednak.

Najbardziej obecnie wiarygodne media to prąd, woda i gaz jak dla mnie.

Trudno nie zgodzić się z legendarnym szefem Radiostacji. Jak doda się do tego jeszcze żałosne wygibasy wokół chorego Andrzeja Turskiego, przygnębiający obraz polskiego dziennikarstwa AD 2013 mamy w pełnej krasie.

Mylić się można. Kłamać już nie bardzo. Za błędy trzeba przeprosić. Udawać, że się nic nie stało – niekoniecznie. Dziennikarz ma zdobywać wiedzę a nie udawać, że wie wszystko. Niby oczywiste. Ale nie dla polskich mediów. Zbiorowa amnezja. I dotyczy to wszystkich redakcji. Jednych mnie, innych bardziej. Ale dziadostwa było w tym roku tyle, że nie zabraknie dla nikogo.

Obraz nędzy i rozpaczy rozmydlają trochę przyznawane na koniec roku nagrody dziennikarskie. Ale nawet z nimi krucho, zamiast łączyć – dzielą, ich prestiż spada, jak spadają wymagania wobec nominowanych i nagradzanych. Tylko kandydatów do “hieny roku” nie brakuje. Ale tu odpuściłbym w tym roku selekcję i nominacje. “Hiena” należy się nam wszystkim zbiorowo, jako profesji, która od dłuższego jest w czarnej d… i nie za bardzo wie, jak z niej wyjść.

Reklamy